obrazek  

Najnowszy numer

Nr 15 w sprzedaży od 10 września Najnowszy numer miesięcznika Kariera

Ankieta

Czy jesteś zadowolony ze swojej pracy?

Tak
Nie
Nie wiem
Nie ma pracy
Dziękujemy za Twój głos! Zobacz wyniki
< wróć do ankiety

Przedsiębiorczość jest naszym narodowym DNA

O uczciwości, która jest elementem zysku, bankructwie, które uczy, oraz przewadze ducha nad dyplomem Harvardu mówi znany ekonomista Andrzej Sadowski.

Czy warto dziś, w dobie kryzysu, zakładać własny biznes?

Andrzej Sadowski: Nie mamy póki co w Polsce kryzysu! Mamy co najwyżej spowolnienie gospodarcze. Taki moment jest wykorzystywany przez wiele firm do ekspansji. Wbrew pozorom jest to bardzo dobry czas do zdobycia klientów i rynku nowymi pomysłami, produktami, usługami. Kiedy wszystko było „poukładane”, trudno było się przebijać nowym projektom, skoro dotychczasowe były dobre. Czas kryzysu, taki jak na Zachodzie, czy spowolnienia, jak u nas, skłaniają do zwrócenia uwagi na nowe projekty. Młodzi ludzie z pomysłami mają większe szanse zaistnieć i odnieść sukces.

Skoro to dobry moment na wejście na rynek, to może podpowie Pan, w jakiej branży warto zaistnieć?

AS: To jest zawsze kwestia indywidualnego pomysłu i przedsięwzięcia, jakie chcemy zrealizować. Nie można się kierować owczym pędem, wybierając „modną” branżę, bo znajdziemy się tam, gdzie jest wielki tłok i bardzo trudno o coś wyjątkowego, z czym można się przebić. Warto postawić na własne zainteresowania i predyspozycje. Ważna jest umiejętność dostrzeżenia wyjątkowości tego, co chcemy oferować. A nawet, jeśli sprzedajemy to, co inni, to niech to będzie w inny sposób oferowane: lepszy, tańszy, efektywniejszy.

Może warto zdać się na rodzinę przy wyborze branży, a bycia przedsiębiorcą nauczyć się na uczelni?

AS: Bycia dobrym przedsiębiorcą nie można się nauczyć. To jest cecha ducha, charakteru, a nie kwestia wykształcenia. Jasno to pokazała sytuacja krachu na spekulacyjnych rynkach w Stanach Zjednoczonych, gdzie największe porażki odnosiły fundusze, na czele których stali absolwenci Harvardu.

Słuchając rad czy to rodziny, czy opłaconych doradców, nie należy zapominać, że to my na koniec podejmujemy decyzje i ponosimy ich konsekwencje. Nawet jeśli ktoś z rodziny odniósł sukces, to trzeba pamiętać, że zwykle ten sam schemat drugi raz tak dobrze nie działa. Jak pokazują badania, nawet najlepszy pomysł można po kilku miesiącach skopiować i powielać, ale zawsze największe szanse na najwyższą premię ma ten, kto był pionierem.

Młodzi ludzie mają zatem spore szanse. To chyba oni często są pionierami...

AS: Mają świeżość spojrzenia, nie mają balastu rutyny. Taka naturalna cecha młodości tu jest niezwykle ważna. Doświadczenie i rutyna przychodzą później i one też we właściwej proporcji są bardzo cenne. Góry jednak zdobywają ci, którzy nie myślą w pierwszej chwili o ryzyku i możliwych trudnościach.

Bardzo dobrze to sportretował śp. profesor Wacław Wilczyński w swoim felietonie, w którym pokazał, czym się różni polska młodzież od niemieckiej. Zauważył on, że absolwent uniwersytetu niemieckiego, przychodząc do pracy w wieku dwudziestu kilku lat, pyta od razu, jaka będzie jego emerytura za lat czterdzieści. Niemcy, którzy myślą o emeryturze w tym wieku, nie będą zdobywali w swoim życiu gór ani odkrywali nowych lądów. Polacy natomiast są niezwykle przedsiębiorczy. Według badań komisji europejskiej jesteśmy najbardziej przedsiębiorczym społeczeństwem w tej części świata. Przegoniliśmy nawet dotychczasowego lidera – Irlandię.

Czyli jesteśmy bardziej niż inne narody predysponowani do biznesu i osiągnięcia sukcesu?

AS: Przedsiębiorczość jest naszym narodowym DNA. Byliśmy przez historię skazani na trudniejsze warunki życia i musieliśmy dawać sobie radę. W czasach tzw. realnego socjalizmu, kiedy panowała powszechna reglamentacja dóbr na kartki, nikt z tych kartek nie byłby w stanie wyżywić rodziny. Stąd przedsiębiorczość została niejako przez system wymuszona. Każdy starał się być przedsiębiorczy, aby normalnie funkcjonować. Słynne „pociągi przyjaźni”, które organizowano w celu ideologicznego zbliżenia narodów, nie były niczym innym jak prywatną inicjatywą wymiany braków towarowych po jednej i po drugiej stronie granicy. A Polak wyjeżdżający w czasach PRL-u za granicę był jednoosobowym, niekoncesjonowanym biurem handlu zagranicznego. Mój kolega historyk w czasie studiów zaczynał od handlu na takich wycieczkach do Azji. Dziś jest jednym z najbogatszych przedsiębiorców, ma fabryki na Dalekim Wschodzie, skąd kiedyś sam przywoził towary w plecaku.

Przedsiębiorczość jest naszą mocną stroną. Jeśli jednak porównujemy się do innych społeczeństw, to przewagę nad nami i ogólnie nad obywatelami Unii Europejskiej zdobywają młodzi z Azji. Tam ci, którzy mają pomysły, od razu zaczynają je realizować, a studia ewentualnie kończą później. Studenci tworzący Google nie czekali na dyplom, tylko zaczęli działać, tworząc jedno z największych przedsięwzięć na świecie. W naszej skali też mamy takie sukcesy młodych ludzi, jak np. tych od portalu o2. Czasem odkładanie pomysłu na później, po studiach, może być przeszkodą w osiągnięciu sukcesu. Mark Twain mawiał: „Nigdy nie pozwoliłem mojej szkole stanąć na drodze mojej edukacji”.

Co jeszcze jest przeszkodą dla młodych polskich przedsiębiorców? Co najbardziej im utrudnia działania?

 AS: Sprawa przypomina radziecki dowcip. KGB zatrzymuje na Placu Czerwonym studenta, który rozrzuca ulotki. Na przesłuchaniu oficer KGB bierze to, co służby zebrały z ulicy, patrzy, a tam niezadrukowany papier. Zdziwiony pyta studenta: „A gdie bukfy?” [gdzie litery]. A student na to: „Na czto bukfy, towarisz lejtnant, wsie jasno?” [po co litery towarzyszu lejtnancie, skoro wszystko jasne]. Przeszkody od dawna są znane i dobrze opisane. Nasze Centrum Adama Smitha i inne instytucje powtarzają wciąż, że największą przeszkodą jest brak wolności gospodarczej. Przejawia się to tym, że polski młody obywatel, będąc w Wielkiej Brytanii, może założyć firmę w ciągu jednego kwadransa, wykonując jeden telefon do lokalnego urzędu lub przez Internet i do tego ma trzy miesiące (a w Ameryce nawet rok) od rozpoczęcia działalności na rejestrację. Najpierw przekonuje się, czy mu wychodzi, i dopiero wtedy, kiedy wszystko jest OK, informuje, że jest przedsiębiorcą i chciałby to kontynuować. W Polsce niestety na „dzień dobry” taki człowiek musi pokonać tzw. ścieżkę zdrowia, gdzie chętni do działania najpierw odbijają się od urzędników i marnują czas nad stertami formularzy do wypełnienia. Franz Kafka zauważył, że kajdany ludzkości zrobione są z papieru kancelaryjnego. Po wprowadzeniu jednego okienka – co wydłuża, jak się okazało, rejestrację przedsiębiorstwa – ZUS zorganizował szkolenie dla młodych przedsiębiorców, jak mają wypełniać dokumenty, aby zostać zarejestrowanymi. Czyli ludzi nie uczy się przedsiębiorczości, tylko poprawnego wypełniania dokumentów, aby uzyskali pozwolenie na to, że mogą być przedsiębiorcami.

Międzynarodowe badania – nie pamiętam już której z instytucji – pokazały, że ten sam polski pracownik za granicą jest kilka razy bardziej wydajny niż w Polsce ze względu na lepsze otoczenie instytucjonalno-prawne. Młodzi ludzie wiedzą, że mogą rozwinąć skrzydła poza granicami kraju, zatem są skłonni do emigracji. To jest dramatyczny wymiar złego rządzenia w naszym kraju. Proszę zauważyć, że udało się przekonać IRA do porzucenia terroryzmu, a naszych polityków nie udało się dotąd skłonić do przywrócenia wolności gospodarczej, która panowała w Polsce na przełomie lat 80. i 90.

W Polsce przeszkody mają charakter czysto polityczny. Zależą od polityków, którzy mogą je usunąć jednym pociągnięciem pióra, o ile taka będzie ich wola. Kiedy słyszę od polskich polityków, że nie można zmienić tego czy innego przepisu lub ustawy, że po prostu się nie da, nie wytrzymuję i mówię: „Panie... (można wstawić nazwisko prawie każdego polityka), Związek Radziecki upadł, jego wojska udało nam się wyprowadzić z Polski, a Pan opowiada, że nie da się zmienić tej czy innej ustawy?!”.

(...)

Więcej znajdziesz w 15 (wrześniowym) numerze miesięcznika KARIERA. Już w sprzedaży!

 

Autor: Rozmawiała Małgorzata Słabosz
Dodaj komentarz
CAPTCHA odśwież obrazek
Proszę wpisać kod widoczny powyżej
świetny wywiad, trafne wypowiedzi, celne pytania:) 27-07-2009, 18:00 1
Kupisz nas w punktach sprzedaży:
Relay Franpress Garmond Press Inmedio Kolporter Empik Ruch